pl en ru de es fr it
"KTO W SWYM ŻYCIU OCALIŁ CHOĆ JEDNO ISTNIENIE, NIE URODZIŁ SIĘ NA DARMO"

Powrót

Szkolenia wysokościowe

Dodano: 2011-09-08

thumb
 

Szkolenia dotyczące bezpiecznego poruszania się i pracy na mieszkalnych, sakralnych i przemysłowych obiektach wieżowych...

 

Człowiek od wieków doceniał zjawisko grawitacji. Dowodem na to jest istnienie ogromnych murów obronnych opasujących miasta i zamki oraz istnienie niebotycznych wież. Tu nie trzeba było zbyt wielu strażników. Tu same zjawisko grawitacji powodowało zagrożenie.

Podczas oblężenia wystarczyło, żeby słabe niewiasty popchnęły drabinę, po której wdzierali się na mury uzbrojeni po zęby napastnicy, a ci zaciekli napastnicy lądowali u podstawy zamku z pogruchotanymi kręgosłupami czy kończynami.

Dziś niewiele się zmieniło. Co prawda na szczycie wież kościelnych, czy telewizyjnych masztów nie czekają na wspinających się tam ludzi zdeterminowani obrońcy. ale jeśli chodzi o grawitację, to istnieje jak przed wiekami… więc zły los czeka na każdy  błąd śmiałków.

Dlatego też szkolenie wysokościowe jest niezwykle proste: sprowadza się do tego, żeby nie dać zrobić sobie krzywdy!

Wysokościowcy idąc zabezpieczeni po gzymsie wieżowca, czy też montując antenę na niebotycznym maszcie urwaną podczas wichury, trochę grają śmierci na nosie, nie ryzykując zgoła niczym.

Faktem jest, że gdyby ktokolwiek bez zabezpieczenia próbował wykonać taką akcję to miałby ogromną szansę przenieść się szybko do indiańskiej  „Krainy Wiecznych Łowów”.   A tak – alpiniści przemysłowi docierają do miejsc absolutnie niedostępnych dla zwykłego śmiertelnika. Robią swoje (w sumie bez ponoszenia większego ryzyka) i wracają bezpiecznie do swych domów.

Czy to jacyś ludzie nietykalni? Nie… to tylko wysokościowcy. Profesjonaliści.  Ludzie posługujący się bezbłędnie technikami alpinistycznymi (choć w nieco zmodyfikowanej postaci, zaadoptowanej  dla specyficznych warunków poruszania się na obiektach budowlanych i konstrukcjach o charakterze wysokościowym.).

Czy łatwo zostać ratownikiem wysokościowym czy też jak kto woli, alpinistą przemysłowym? To nic trudnego. Trzeba być tylko zdrowym, sprawnym, odpornym na ekspozycję, a jednocześnie niezbyt odpornym na wiedzę i… przejść stosowne szkolenie wysokościowe.

 PS.

Piotr van der Coghen wyszkolił m.in. brygadę wysokościową Państwowej Straży Pożarnej z Opola, która po roku treningów z nim (prowadzonych od podstaw), zajęła pierwsze miejsce na Ogólnopolskich Mistrzostwach Ratownictwa Wysokościowego. 
Wielu dziesiejszych alpinistów i himalaistów oraz starszych ratowników GOPR, instruktorów ratownictwa górskiego GOPR oraz instruktorów ratownictwa wysokościowego Państwowej Straży Pożarnej było kiedyś jego kursantami...

Oto link do poczty żeby uzgodnić warunki i termin szkolenia.




Powrót

Przeczytaj komentarze