pl en ru de es fr it
"KTO W SWYM ŻYCIU OCALIŁ CHOĆ JEDNO ISTNIENIE, NIE URODZIŁ SIĘ NA DARMO"

Wróć do bloga

SMUTNE ZAWIERCIAŃSKIE LATO...

Dlaczego smutne? Bo aresztowano prezydenta miasta, co jest w każdym wypadku bardzo złą wiadomością. Bo z jednej strony gdyby Prezydent okazał się winny, to bardzo smutne, że tak doświadczony samorządowiec poważył się na tak niski czyn jak przyjmowanie korzyści majątkowych… Gdy wiele lat temu byłem przedsiębiorcą, zawsze oburzali mnie ci urzędnicy, którzy domagali się osobistych korzyści w zamian za załatwienie czegoś, co mieli obowiązek rozpatrzyć bezstronnie. I to jest chyba oczywiste. Ale jest i druga strona medalu...

Bowiem jeśli zatrzymany Prezydent jest jednak niewinny, a „twarde dowody” zgromadzone przez śledczych są jedynie pomówieniami kontrowersyjnego, ale uczciwego człowieka, to chyba jeszcze gorzej, bo wskazuje na to, że Państwo funkcjonuje nie do końca tak jak powinno. Bowiem pod szerokim pojęciem Państwa, przeciętny obywatel rozumie Sprawiedliwość. A większość z nas miała nadzieję, że czasy wyciągania ludzi z domów o świcie (vide: Barbara Blida), nie do końca uzasadnionych rewizji, aresztów wydobywczych oraz procesów, kończących się konkluzją: „Nic na pana nie znaleźliśmy, więc z przykrością musimy pana wypuścić” -  już bezpowrotnie minęły.

Więc dlatego to lato jest smutne… W mieście, aż huczy od plotek, że takie przypadki raczej nie zdarzają się same, i że aresztowanie samorządowca na trzy miesiące, tuz przed wyborami, ma na celu ułatwienie przejęcia władzy w mieście przez jego przeciwników.

Chcę wierzyć, że to nieprawda! Że to dzieło absolutnego zbiegu okoliczności, a organa ścigania działają rzetelnie i zupełnie niezależnie.  Bo do tego aby wyrywać przestępstwa są w końcu postanowione.

Z kolei trudno uwierzyć, żeby aresztowany Prezydent był aż tak głupi, jak się mu zarzuca. Bo przecież tylko dureń bierze łapówki, myśląc, że się to nigdy nie wyda… A ten aresztowany miał z pewnością wiele wad i nie był ideałem, ale nie sądzę, żeby ktokolwiek uważał go za głupiego człowieka.

Tak więc mamy w Zawierciu z dwóch powodów smutne lato, a zapowiada się gorąca i zupełnie nieprzewidywalna jesień. Wielu wierzy, że urzędującemu obecnie Prezydentowi, przestrzelono skutecznie kolana. Inni wierzą, że po tym ciosie się podniesie i podejmie walkę. Z kolei, on sam, rządząc dość autokratycznie, Delfina sobie zawczasu nie przygotował, więc brak dlań alternatywy...
Walcząca z nim od lat opozycja, nieprzytomna dziś ze szczęścia, tańczy co prawda, tupiąc, na jego domniemanym grobie, nucąc przy tym, swym przeciwnikom: „Pieśń o podrzynaniu gardeł” (tę z filmu „Rio Bravo”), przez co robi się dość westernowo, ale jakoś nie słyszę o rozsądnej kontrpropozycji na to stanowisko... ale może czegoś nie wiem?

Może się więc zdarzyć, że fotel prezydencki opróżniony rękoma jednych, zajmie ktoś z zupełnie innego obozu politycznego, konkurencyjnego dla inicjatorów zatrzymania…  Na razie, na ulicy zawierciańskiej mówi się, że miasto cierpi na brak poważnych propozycji personalnych, mających szansę na spodobanie się większości wyborców.  Oczekuje się przecież kandydata mądrego, charyzmatycznego, popularnego i uczciwego samorządowca. Nie gromadzącego prywatnie wielkich majątków, ale dobrego organizatora,  mającego wizję rozwoju miasta, a jednocześnie wystarczająco czułego na los zwykłych ludzi.

Zawierciańska jesień zapowiada się, więc, ciekawie…

Piotr van der Coghen
Skreśliłem w Warszawie w dniu 25 lipca 2014 roku 

Komentarze:


 

 

Captcha  

2014-07-30 20:26:49, krystynaGość

Panie Piotrze, jest Pan bardzo mądrym i szlachetnym człowiekiem. Pana słowa niosą nadzieję, że i inni ludzie znajdą w sobie rozum i obiektywizm.

zgłoś nadużycie

Wróć do bloga