pl en ru de es fr it
"KTO W SWYM ŻYCIU OCALIŁ CHOĆ JEDNO ISTNIENIE, NIE URODZIŁ SIĘ NA DARMO"

Wróć do bloga

CENA HONORU

Dziś 1 sierpnia o godz. 17:00 wybiła po raz 68 „godzina W”. Początek bodaj najkrwawszego czynu powstańczego. Czynu zuchwałego miasta zbuntowanego przeciw okupantowi . Pojawiają się dziś tu i ówdzie dyskusje o sensie kontrowersyjnej decyzji o jego wybuchu. Podczas dyskusji feruje się oskarżenia pod adresem jego dowódców. Sprawa jest niezwykle skomplikowana i nieprędko przyjdzie czas, który da obiektywną odpowiedź: kto w założeniach mógłby być jego największym beneficjentem: Polski Ruch Oporu, Rząd w Londynie, czy może podżegający doń Stalin?...

Pewne jest, że Powstanie Warszawskie w konsekwencji stało się wielką narodową tragedią. Pociągnęło za sobą zniszczenie miasta, niewyobrażalne cierpienia ludności cywilnej i bohaterską śmierć wielu powstańców.

Pewne jest również, że w Powstaniu Warszawskim wzięła licznie udział młodzież warszawska taka jaka wówczas była. Byli to zarówno przedstawiciele polskiej inteligencji, jak i warszawskiej ulicy. Były dziewczyny wybierające się do zakonów, jak i te oferujące siebie na rogu ulicy. Byli nauczyciele, inżynierowie, robotnicy, rzemieślnicy i zwykli handlarze. Była młodzież nadużywająca alkoholu na potęgę i zupełnie abstynencka. Biedacy i ludzie majętni.  Ludzie o poglądach prawicowych i lewicowych. Katolicy, Żydzi, Ewangelicy, Prawosławni i Ateiści. Łączyło ich jedno – czuli się Polakami i nie mogąc ścierpieć nienawistnego, hitlerowskiego okupanta, łaknęli wolności jak powietrza!

Pamiętajmy, że Powstanie Warszawskie zrobili zwykli ludzie! Niezwykłość powstańców polega na tym, że byli żywym dowodem na to, że pomimo ponad 100 letniej niewoli nie udało się zaborcom i okupantom  wynarodowić i zniszczyć  w świadomości mieszkańców dumnego miasta i maltretowanego kraju - tego co polskie.

Z perspektywy tego zrywu powstańczego, patrzę dziś na okupacyjne losy moich najbliższych:
-  na brata mojej matki p.por łączności AK Jerzego Brzostyńskiego, który przez całą okupację z narażeniem życia przyjmował radiowe szyfrogramy od polskiego rządu w Londynie,
- na  losy mojej mamy Ewy van der Coghen, która jako harcerka „Szarych Szeregów” te szyfrogramy przekazywała na punkcie kontaktowym bodajże na ul. Elstery,
- na losy jej siostry i kuzynki Halinki Brzostyńskiej i Zosi Sulikowskiej herbu Sulima sanitariuszek oddziałów partyzanckich przebijających się do Powstania.
- na losy wujka, kpt.pilota Michała Dobrowolskiego, dokonującego brytyjskim samolotem lotów nad płonącą Warszawą, kilkakrotnego Kawalera Krzyża Virtuti Militari, 
- patrzę na losy mojego dziadka dr.p.płk. Stanisława Zygmunta van der Coghena oficera-lekarza WP, zamordowanego w Katyniu tylko dlatego, że był Polakiem, wiernym swej Ojczyźnie do ostatka,
- patrzę na losy mojego ojca Stanisława Marii Van der Coghena, żołnierza AK, który po ciężkich przesłuchaniach w Gestapo został więźniem obozu zagłady - a zarazem jego polskim lekarzem…
 
-  patrzę na mojego teścia szer. Edwarda Soleńca, młodziutkiego, polskiego żołnierza I Armii Wojska Polskiego, rannego hitlerowską kulą na praskim brzegu podczas próby przeprawy na płonący, powstańczy brzeg Warszawy (dziś pułkownika WP, Kawalera Krzyża Walecznych i Krzyża Grunwaldu). 

Wszyscy Oni walczyli o to samo!

*****

Gdzieś tam daleko, wysoko ponad Polakami, wielcy tego świata rozgrywali swe interesy polityczne na swych międzynarodowych konferencjach amerykańsko-brytyjsko-sowieckich.
Polscy żołnierze i oficerowie nie mieli wpływu na te ustalenia… Mieli tylko świadomość, że są Polakami i że o tę polskość muszą walczyć wbrew wszystkim i wszystkiemu do ostatka. Za cenę cierpień, upokorzeń, a nawet za cenę swego życia…

****

Jaki z tego wniosek?
Polacy wzniecając Powstanie Warszawskie– dali dowód całemu światu, że są u siebie! Ginąc setkami w płonących ruinach, pokazali i Niemcom i Sowietom, że dla nas wolność nie ma ceny.

Nie wiedzieli tylko, że za ich patriotyzm swoją cenę wezmą hitlerowcy, ale po nich po swoją przyjdą i Sowieci.
A była to wielka cena. Straszliwa! Niewiarygodna! Ale czasem w życiu w sprawach najważniejszych, aby ocalić rzecz najcenniejszą - musimy słono przepłacić…

Historia zna rzadkie przypadki tak niewiarygodnego poświęcenia!
Oni dokonali tego wówczas  w Warszawie!

Cześć Ich pamięci!

PS.

Sądzę, że pomimo narzekań na dzisiejszą młodzież i jej kosmopolityzm, w razie potrzeby Polacy byliby dziś w stanie taki zryw z równą ofiarnością powtórzyć. Klimat takiej wielkiej, narodowej solidarności czuło się w sensie tragicznym po śmierci Jana Pawła II, a i w wymarze może bardziej lekkim, podczas ostatniego Euro 2012, gdzie od dzieci po emerytów wszyscy byli tak bardzo dumni, że są Polakami.


Komentarze:

2012-08-04 13:03:12, Janina Polak

Proponuję inne , kontrowersyjne bardzo spojrzenie na Powstanie Warszawskie: pomijam,że Zachód nie miał takiej wiary w powodzenie Powstania jak niedoświadczona życiowo młodzież i "nieoblatana" politycznie humanistyczna inteligencja wykształcona na przedwojennych hasłach: "Bóg, Honor, Ojczyzna". Przypuśćmy, że przewidzieli reakcję Stalina , więc pomyśleli, że nawet po jego zwycięstwie przyda się Polsce żywa inteligencja polska, która Polskę wydźwignie w tej "niewoli" gospodarczo i kulturowo , bo ma tradycje i potencjał intelektualny, który nowa inteligencja robotniczo - chłopska musi dopiero zdobywać przy zaangażowaniu niewspółmiernie dużym do niezawinionych braków w tej materii. Pytam, jak wyglądałby stan gospodarczy i kulturalny Polski , gdyby 180000 Polaków w sierpniu i wrześniu 1944r nie zginęło a Warszawy nie trzeba by odbudowywać od podstaw? Proszę mi to wyjaśnić, bo ścisły umysł z racji przyrodniczego wykształcenia nie chce poddać się li tylko emocjonalnym argumentom.

zgłoś nadużycie

2012-08-05 23:15:48, RafStaK

I dlatego jestem dumny z bycia POLAKIEM. Dziadek walczył na wojnie, babcia tez ją pamięta, czasy straszne, ale wtedy ważyły się nasze dzisiejsze losy.

zgłoś nadużycie

Możliwość dodawania komentarzy została już wyłączona.

Wróć do bloga